Niedopowiedzenie
Najgłówniejsze z nich to niedopowiedzenie, "niedookreślenie" (że tu użyję terminu Ingardena) oraz przemilczenie, czyli to wszystko, co sam Norwid nazywał swoim "fragmentowym" sposobem ekspresji poetyckiej. Interesująca ta właściwość, której rozwojowi sprzyjały zarówno wrodzone, jak i nabyte we wczesnym dzieciństwie skłonności młodego poety, odcisnęła się tak mocnym piętnem ("stygmatem") na jego twórczości, że nie tylko przeżyła paroletni okres "krajowy" (1840-1842), ale towarzyszyła mu aż do końca życia, upływającego przecież poza zasięgiem cenzury paskiewiczowskiej, a przy tym w zupełnie innej sytuacji politycznej. Początkowo kalectwo, a później istotna część rzemiosła poetyckiego, właściwość ta nabrała z czasem walorów moralno-filozoficznych. "Nie mogę tu albowiem zapomnieć wzoru Sokratesa - pisał Norwid w roku 1849, dobrze świadom tych dalekich powinowactw - który obrażenia od kajdan, wytłoczone na nodze, uważał za treść i za przykład popierający rzecz o bolu i stosunku bolu do żywota, panując wyraźnie tym sposobem nad fatalnością położenia, owszem, rosnąc w wolności nie do pokonania pewnej siebie."
Praca dla Ciebie Darmowe strony www Poetyka .